Zarabianie

Czy krótkie pozycje są naprawdę problemem?

Jednym z wydarzeń, które charakteryzowały najtrudniejsze lata kryzysu finansowego jakiego doświadczyliśmy, były krachy giełdowe, które dotknęły rynki w pierwszych latach kryzysu.

Wiele już powiedziano o przyczynach tych giełdowych trzęsień ziemi, które doprowadziły indeksy do poziomów niewidzianych od dziesięcioleci, ale podczas tych burzliwych miesięcy wiele mówiło się o roli jaką odegrało wiele funduszy hedgingowych z ich tak zwanymi krótkimi pozycjami.

Przez krótką pozycję rozumiemy pożyczenie pakietu akcji danej spółki (zazwyczaj od brokera) płacąc odsetki, a następnie sprzedaż pakietu i czekanie, aż cena akcji spadnie lub osiągnie gorsze wyniki niż reszta, odkupienie go i zwrócenie pożyczkodawcy, generując w ten sposób zysk, jeśli cena akcji spadła.

Początkowo te krótkie pozycje były zajmowane przez fundusze hedgingowe w celu uzyskania płynności za pomocą której można inwestować w tradycyjne operacje giełdowe, tj. kupować akcje czekając na wzrost ich ceny, a następnie sprzedawać je z zyskiem.

Jednak z biegiem lat w tego typu krótkich operacjach coraz większą rolę odgrywały operacje z wykorzystaniem finansowych instrumentów pochodnych, nadając temu typowi operacji znacznie bardziej spekulacyjny cel dzięki możliwościom oferowanym przez produkty pochodne do działania z wysokim poziomem dźwigni.

Jedną z głównych krytycznych uwag rządów wobec krótkich pozycji jest to, że były one odpowiedzialne za spadki na giełdzie w najtrudniejszych latach kryzysu, co utrudniało finansowanie zarówno przedsiębiorstw, jak i państw w czasach, gdy najbardziej tego potrzebowały.

Próbując powstrzymać krach na rynkach finansowych, rządy wielu państw europejskich zakazały na wiele tygodni zajmowania krótkich pozycji na niektórych papierach wartościowych. Fakt ten skłania nas do zastanowienia się, jaką rolę odegrały te krótkie pozycje rozwoju głównych rynków w najtrudniejszych latach i czy rzeczywiście są one odpowiedzialne za gwałtowne spadki na rynkach akcji.